czwartek, 27 czerwca 2013

Gdzie ja żyję?

W odmętach sieci, gdzieś na końcu Youtube, trafił mi się taki oto filmik:


Polecam raczej w skrótach, w całości jest trudne do połknięcia.

W jakim kraju my żyjemy?
Co to za obrzęd?
Co ma wspólnego z wiarą?
Ile Boga jest w machaniu Jezusem, JPII i innymi?
Co to w ogóle ma być?

wtorek, 25 czerwca 2013

Hepi Niu Jer rozdział II




Rozdział II

Przemyślenia


3.01.96.

         We wtorek, drugiego, nie działo się nic ciekawego. Tam takie, że poszedłem do szkoły i dostałem pałę, to nic takiego, bo to się zdarza mniej więcej dwa razy na tydzień (znaczy się te pały). Ale zdarzyło się coś, co miało totalny wpływ na przebieg wydarzeń w środę i w kilka późniejszych dni.

Jedziemy!


Teatrzyk drogowy w kilku aktach.

Akt 1
- No dajże spokój, przecież jadę.
- Ale wolno.
- I co z tego, że wolno, jak się spieszą, to niech sobie jadą szybciej.
- Ale ruch płynny blokujesz. I lewy pas.

wtorek, 18 czerwca 2013

Jak długo jeszcze?




Muszę pomarudzić. Od roku mieszkamy w tzw. dzielnicach północnych Jaworzna. Jednocześnie dzielimy szczęście z mieszkańcami Długoszyna i okolic w postaci podłączania ich do sieci kanalizacji. O ile dla nich to faktycznie szczęście -  w końcu będzie można przestać opróżniać szambo za płot sąsiadowi - to dla całej, już skanalizowanej, reszty - masakra. I to autentyczna masakra, bo dbałość o komfort życia mniej zainteresowanych kierunkiem spływu własnej kupy (dostaliście za to nagrodę, naprawdę??) jest żadna. Mamy tego pecha, że kierunkiem naszych podróży są Katowice i od wspomnianego roku przejeżdżam co najmniej dwa razy dziennie samochodem po Księżycu. Księżycu dziwnym trafem zlokalizowanym w rejonie Góry Piasku, Niedzielisk i Długoszyna.

Jak postanowiłem zostać grafomanem



Milion lat temu, czyli w okolicy 1997 roku, zdarzyło mi się popełnić pierwszy większy tekst, który szumnie nazwałem książką. Jak by tego nie nazywać, ma kilka rozdziałów i w ramach powrotu do przeszłości wrzucę to po jednym co jakiś czas. Pamiętajcie tylko, że pisząc to miałem 19 lat :) A, i wbrew wstępowi, nazmyślałem nieco więcej niż tylko troszkę :)
Zero edycji, wszystko tak, jak powstało w '97

niedziela, 16 czerwca 2013

Pando, idź stąd!

Co ja mogę mieć do Pand? I dlaczego używam dużej litery pisząc o nich? Chodzi mi dokładnie o Fiata Pandę drugiej generacji. Za każdym razem jak go widzę na ulicy, czytam test w gazecie, od razu sobie myślę, że się nie szanujemy. Jako nacja. Kiedy trzy lata temu koncern Fiata ogłaszał decyzję o przeniesieniu produkcji nowego modelu tego popularnego jeździdełka do Włoch, nie ukrywał bynajmniej, że głównym tej decyzji powodem jest polityka. Dbanie o rynek, na którym Fiat jest najmocniejszy, na którym najłatwiej mu zbudować pozycję, bazując na częstej na świecie sympatii do rzeczy własnej produkcji. Oczywiście mistrzami w tej kwestii są Niemcy, którzy wezmą nawet gorsze, byle było krajowe, niemniej jednak i we Włoszech takie postawy są normą. Decyzja o przenosinach była z każdego innego powodu idiotyczna

poniedziałek, 10 czerwca 2013

Nowy Daft Punk - rewolucja czy szaleństwo?

Nowy Daft Punk, czyli  podróż 30 lat wstecz


UWAGA! Zaleca się zrobić sobie z albumu ścieżkę dźwiękową na czas czytania!
Trzeci raz przesłuchuję nowy album Daft Punk, "Random Access Memories". Płyta zbiera bardzo skrajne recenzje, od zachwytu po niemalże nienawiść. Fakt, jest całkiem inna niż to, co dotychczas nagrywał francuski duet. Już od pierwszego utworu można poczuć ten klimat, klimat lat 70-tych i 80-tych, klimat, który w ostatnich latach coraz śmielej pojawia się w muzyce - FUNKY!!! Żywe instrumenty brzmią świetnie: funkowa gra na gitarze, starożytnie stylizowane syntezatory (a może nie stylizowane, może to Moogi?) czy fajnie podkreślona perkusja.

czwartek, 30 maja 2013

piątek, 24 maja 2013

Początek

W końcu, po wielu latach myślenia nad tym i niemrawego zabierania się do rzeczy, postanowiłem uruchomić zarówno siebie, jak i jakieś miejsce, gdzie tego siebie będę mógł wyrazić. Stąd ten blog. Będzie moją przechowalnią zawartości głowy, będzie miejscem realizacji pasji - pisania. Nie umiem określić, co będzie jego główną tematyką, wiem, że bardzo chcę się poruszać w tematach, które są wokół mnie. Na przykład o mieście, w którym żyję, o mieście, które bardzo lubię, w którym spędziłem całe życie. Mam na nie wiele swoich pomysłów, z racji (chwilowego? :)) braku szans na ich zaistnienie w lokalnym polityczno-gospodarczym świecie pozostaje mi je wyrzucić tutaj. Może z czasem uda się z nimi wejść nieco wyżej, być może blog ten będzie kuźnią tekstów do prasy - bardzo bym chciał. Czy będę reprezentował odpowiedni poziom? Niektórzy mówią, że tak, pozostaje mi mieć nadzieję, że się nie mylą. Obiecać mogę, że skoro się już za to wziąłem, dam z siebie wszystko. I myślę, że to wszystko się wam, drodzy czytelnicy, spodoba. Mniej lub bardziej, z zachwytem lub irytacją, ale wbiją się wam w głowy moje teksty i tam zostaną. To chyba cel każdego, kto zamierza coś pisać - pozostawić w czyjejś głowie słowa, które ten ktoś uzna za bliskie sobie i będzie używał jak swoich.
Przeczytacie tu recenzje, przeczytacie tu felietony, z pewnością przeczytacie tu jakieś opowiadanie i sam nie wiem, co jeszcze. Wszystko z pewnością  - zgodnie z tytułem - przyprawione będzie dozą mojego krytycyzmu, mojego szukania dziury w całym i kilku gram poczucia humoru.
Z racji bycia zapalonym fanem World of Tanks będę tu również umieszczał rzeczy z tą grą związane: najlepsze bitwy, jakie udało mi się rozegrać, jakieś powtórki, a z czasem może i coś więcej.

Obyśmy się tu wszyscy dobrze bawili!

Pozdrawiam

Autor